Chciałam tylko powiedzieć, że targaja mną skrajne uczucia. takie mega skrajne. W jednej chwili jestem megaposępna, stwierdzam, że nic mi nie wychodzi i jestem tak mega mega do dupy. ale tym razem tli się we mnie cały czas taki promyczek, że da się zwyciężyć ze wszystkim. ajaj. i chwilę potem płacze. tylko juz nie wiem dlaczego czy nadziei czy z beznadziei. a może po prostu zbliża mi sie okres. tego nie wie nikt. pozdroo!!