bo owieczki robią me!

czerwiec 13, 2008

Opowiastka c.d.

Zaszufladkowany do: Księżniczka — by Ola @ 9:21 pm

Aż przyszedł czas zły i niedobry. Okres dojrzewania. Miliardy głupot na sekundę, Życie ‘na krawędzi’, jak wydawało się dwunastoletnim dzieciakom. Tfu, młodzieży.

Wcześniejsze znajomości zaczynały się komplikować. Przestawały wystarczać zabawy i bieganie po parkach. Pierwsze wielkie dylematy. To wtedy zaczęły docierać do dzieciaczka problemy. To wtedy pytałam, gdzie jest tata  po raz pierwszy z pełną świadomością. Były problemy ale były i radości. Coś się utwierdzało coś pękało.

Było dużo frajdy. Imprezy, imprezy i imprezy. Za dużo imprez, ale o tym nie wie mała, głupiutka nastolatka, podatna na wpływ innych. No i były ‘przypały’. Biedny pan wychowawca.

No i związki z ludźmi były już zupełnie inne. Dojrzalsze, oparte na czymś więcej niż dobra zabawa,a może właśnie głównie na tym. Wiem tylko, że moja największa przyjaźń, osoba której oddałam się całkowicie, zaufałam bezgranicznie, wzięła wszystko co jej oferowałam, zgniotła i wyrzuciła nawt nie do kosza a do rynsztoka.  No ale byli inni.

Z czasem, podstawówkowe przyjaźnie okazały się najtrwalsze i najwięcej warte. No ale w gimnazjum nie było tak źle. Wyjazdy, wypady, samotne, bez rodziców i opiekunów. Wielkie przygody i małe przemeblowania w życiu.

No i liceum, czasy teraźniejsze. Będzie co ma być. Są wspaniali ludzie wokół, za co wam dziękuję. Bo jest dzięki wam tylko siła. Może i powinnam zdawać już maturę i iść na studia. Ale póki co jest dobrze tak jak jest. Ale zawsze może być lepiej, o to chyba będziemy walczyć,nie? i żaden łuk nam nie przeszkodzi. :)

Strona zbudowana przy pomocy WordPress.com